Piercing od pewnego czasu stał się bardzo popularny szczególnie w niektórych subkulturach i wśród młodych ludzi, natomiast z medycznego punktu widzenia jest to okaleczaniu ciała. Dla jednych sposób wyrażanie siebie i wyróżnienia się z tłumu, a dla drugich głupota młodości.
Przekłucie ciała, w środku którego umieszcza się kolczyk to otwartą ranę, której gojenie może potrwać dość długi czas i być bolesne, a nawet prowadzić do zakażenia. Z tego właśnie powodu do piercingu nie używa się srebra ani złota, które to metale mogłyby przedłużyć i skomplikować przebieg gojenia się rany. Zamiast tych popularnych materiałów, z których wykonywana jest biżuteria używa się do tego celu tytanu G23, bioplastu, czy PTFE, bowiem są to materiały hipoalergiczne, nie zawierające niklu będącego częstą przyczyna uczuleń. Materiały te powoli wypierają stal chirurgiczna, jednak jest ona nadal używana. Zabieg piercingu powinien zostać wykonany w warunkach sterylnych przez wykwalifikowaną dot tego osobę. Nieprzestrzeganie tego zalecenia może grozić zakażeniem np. gronkowcem bądź też wirusem zapalenia wątroby typu C, wirusem zapalenia wątroby typu B, a nawet wirusem HIV. Istnieją również inne zagrożenia wiążące się z kolczykowaniem ciała, szczególnie dotyczy to takich okolic jak język. W rzadkich przypadkach można się nabawić udaru nerwów okolicy twarzy, udaru języka, czy utraty kubków smakowych.

